4.Interesy?!
-Choć-
powiedział ciągnąc mnie za rękę dając mi do zrozumienia że mam iść za
nim. Spojrzałam na niego pytająco.-Idziemy do ciebie.-powiedział zanim
zdążyłam zadać pytanie.
-Ale po co?-Zapytałam zaniepokojona. Może on chce z pogadać z moimi rodzicami? Ale ja nie chce żeby dostał w twarz of Filipa.
-Po twoje ubrania. Przeprowadzasz się do mnie.-powiedział zupełnie poważnie. Czy on sobie ze mnie żarty robi?!...
-Chyba żartujesz!-krzyknęłam. Przecież ja go prawie nie znam. Jak zawsze to samo, zawsze miałam tak że musiałam wybierać. Z jednej strony chciałam pójść z Jasiem i zapomnieć o mojej rodzinie, ale z drugiej nie chciałam robić mu kłopotu, kłócić się z mamą a przede wszystkim nie ufałam mu na tyle.
-Ale ja mówię zupełnie poważnie.-stwierdził patrząc mi w oczy. Nie wiedziałam co mam zrobić. -Będziesz tak stała czy wreszcie się ruszysz?-popatrzyłam na niego z uwagą, i postanowiłam się mu nie sprzeciwiać. Ruszyłam w stronę mojego domu. Jaś szedł tuż obok mnie.Gdy doszliśmy na miejsce on został przed domem a ja weszłam tylnym wejściem, żeby nie zwrócić na siebie uwagi. Zabrałam najpotrzebniejsze rzeczy i wyszłam. Jaś czekał na mnie w tym samym miejscu, z uśmiechem na twarzy. Westchnęłam, a on wziął ode mnie torbę. Weszliśmy do jego samochodu, który nie wiem jakim trafem się tam znalazł. Po pół godzinie byliśmy przed domem. Stanęłam przed drzwiami i jakbym była w transie, nie mogłam się ruszyć. Moje ciało odmawiało posłuszeństwa, wciąż zastanawiałam się czy dobrze robię przeprowadzając się tu, a Jaś stał za mną.
-Czy to aby dobry pomysł?-powiedziałam cicho. W odpowiedzi otworzył mi tylko drzwi. Przekroczyłam próg mieszkania. Dom był tak wielki, nie mogłam uwierzyć w to że mieszka tu sam.
-Choć, pokaże ci twój pokój.-powiedział i ruszył schodami na górę. Kontem oka zobaczyłam kilku chłopaków siedzących w salonie, mniej więcej w wieku Jasia. Zaprowadził mnie do dużego pokoju, który był dwa razy większy, niż w domu mojej matki. Był niebiesko-fioletowy. Nie wiem jak on to zrobił ale były to moje dwa ulubione kolory. Stanęłam w progu wpatrując się w pokój z nie dowierzaniem.
-Nie podoba ci się?-spytał chłopak. Odwróciłam się w jago stronę i przytuliłam go bardzo mocno, ze łzami w oczach. Wiem jestem słaba płaczę przy najmniejszej okazji ale taka już jestem i nic nie poradzę.
-Jest idealny.-wymruczałam.
-To rozpakuj się i przyjdź na dół, chcę ci kogoś przedstawić.-pokiwałam twierdząco głową, a on wyszedł i zamknął za sobą drzwi. Ja tylko rzuciłam się na łóżko, po czym zaczęłam się rozpakowywać.
Perspektywa Jasia
Natalia prawie się popłakała na widok tego pokoju. To fajne że z takiej małej rzeczy można ją uszczęśliwić aż do tego stopnia. Poszedłem do salonu wyjaśnić chłopakom kim jest i takie tam.
-Ej, siema stary. Znowu będziesz próbował zaciągnąć dziewczynę do łóżka?-powiedział Filip. Reszta zaczęła się śmiać. Ja również się śmiałem. Lubiłem te jego żarciki.
-Dobra chłopaki a teraz na poważnie.-powiedziałem a reszta zamilkła.-Dajcie jej trochę czasu, miała trudne życie, ok?-mówiłem tłumacząc im kim jest, czemu ją zabrałem, i co chciała sobie zrobić. Gadaliśmy jeszcze przez jakiś czas i większość poszła do domu. Został tylko Filip, bo chciałem z nim pogadać.
-Stary, słuchaj...-zacząłem.-co z tym...no wiesz.-miałem trochę kłopotów. Wpakowałem się z nim w straszne gówno, więc teraz musimy to jakoś odkręcić.
Perspektywa Natalii
Schodziłam po schodach, ale stanęłam gdy tyko usłyszałam swoje imię.
-Powinieneś powiedzieć Natalii.-nie wiedziałam kto to mówił, bo jeszcze nie zdążyłam go poznać. Po chwili Jasiek coś dodał.
-Nie, nie powiem jej, nie będę jej w to pakował!-krzyczał.Ale w co pakował? Coś mi tu śmierdzi. Czy on... nie on na pewno nie zrobił by czegoś tak głupiego. Po chwili gdy usłyszałam że już się trochę uspokoili, postanowiłam wyjść.
-Eeee, cześć.-powiedziałam z drżącym głosem. Gdy tylko mnie zobaczyli podskoczyli wstając z kanapy.
-O, Natalka... yyy poznaj Filipa.-wskazał na kolegę stojącego obok. Był zaniepokojony.
-Filip.-podał mi rękę.
-Natalia, miło poznać.-uśmiechnęłam się do niego i uścisnęłam dłoń. Między nami nastała niezręczna cisza. Nikt się nie odzywał, ale po chłopakach było widać z daleka, że coś ukrywają.
-Ja będę już leciał.-powiedział Filip, kierując w stronę wyjścia. Pożegnaliśmy go i zostaliśmy sami w domu. Pustym domu. Tyko ja i Jaś. I właśnie tego się bałam.Teraz może mi coś zrobić. Moja wyobraźnia mówi mi różne rzeczy, a ja jestem na tyle głupia żeby w nie wierzyć.
-Więc, co chcesz porobić?-powiedział chłopak, stając przede mną i patrząc mi głęboko w oczy. Jego ciemne tęczówki sprawiły że utopiłam się w nich. Po chwili dotarło do mnie że Jaś czeka na odpowiedz...
____________________________________________________________________________
Dzięki że czytasz mojego bloga. Zapraszam cię do komentowania i zadawania mi na asku pytań.
Natiii123321
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz