3.Co ja sobie myślałam?!?!
-Cieszę
się! I to bardzo. Dziękuje.-nie mogłam w to uwierzyć. Ona nigdy się tak
nie zachowywała.Wzięłam mojego pupila na ręce, bo był szczeniakiem i
poszłam na górę, do mojego pokoju. Po godzinnej zabawie z psem, ktoś
zapukał do moich drzwi.
-Proszę.-powiedziałam a moim oczom ukazał się...
Jaś?! Ale co on tu robi?! Moja matka zabiła by mnie gdyby się dowiedziała że on tu jest. A ona jeszcze go wpuściła?!
-Ale co ty tu robisz?-spytałam już trochę spokojniej.
-Yyyy, chciałem cię przeprosić za tamto...-przeprosić? Ale za co? To jego sprawa a ja nie będę się tym przejmować.
-Ale niby za co? Przecież to twoja dziewczyna, a nie będę ci mówić co masz robić i się na ciebie obrażać.-zaczęłam się podśmiewać pod nosem. No może byłam trochę smutna, ale i tak nie miałabym u niego szans.
-To nie jest moja dziewczyna!-wysyczał przez zaciśnięte zęby. Trochę się przestraszyłam bo jego twarz wyrażała wściekłość, a ja nie znałam go na tyle dobrze żeby mu zaufać.-To moja była która...
-Ale nie musisz mi się tłumaczyć bo to naprawdę nie jest moja sprawa.-przerwałam mu ale moje słowa nie powstrzymały go by przerwać swoją wypowiedź.
-Która nie może pogodzić się z naszym rozstaniem. Mogę dokończyć to co zacząłem w parku?- powiedział trochę zdenerwowany i zażenowany całą ta sytuacją. Pokiwałam twierdząco głową.-Więc tak chciałem ci powiedzieć że...-nie dokończył bo zadzwonił jego telefon.Odebrał i rozłączył się po 5 sekundach.-Ja... przepraszam ale muszę lecieć. Obiecuje że opowiem ci wszystko innym razem.-wykrzyczał wybiegając z domu. No i właśnie tak na mnie reaguje chłopak.
Tydzień później:
Od tygodnia Jaś nie napisał, nie zadzwonił, nie przyszedł. Tak zawsze się kończyła rozmowa z chłopakiem. Zeszłam do salonu szukając mojego psa.
-Mamo widziałaś Milkę?-bo tak właśnie nazwałam mojego kochanego pupila.
-Nie zobaczysz jej więcej...-powiedziała zupełnie poważnie. Nie zdążyłam się odezwać a ona już kontynuowała swoją wypowiedź.- uśpiłam ją.-wytrzeszczyłam szerzej oczy z niedowierzania.
-Ale jak to? Czemu?-nie mogłam powstrzymać łez. Najpierw straciłam mamę, potem Jasia, a teraz jeszcze mojego kochanego przyjaciela? Dla kogo mam teraz żyć?! Nie mam już nikogo!
-Filipowi się on nie podobał. Nie chciał go tu!-co? I dlatego musiała go uśpić?!
-Nienawidzę was!!!-krzyknęłam, za co dostałam z pięści w twarz. Wybiegłam z domu kierując się w stronę lasku, za parkiem. Kucnęłam za jakimś drzewem płacząc. Zobaczyłam niedaleko mnie leżący nóż. Podeszłam i chwyciłam go do ręki. Wróciłam na swoje miejsce i wciąż płacząc zbliżyłam go do swojego nadgarstka, wciąż zastanawiając się czy to zrobić. Przymknęłam oczy. Po chwili moje ręce zostały gwałtownie odsunięte od siebie. Popatrzyłam na osobę która to zrobiła. To był Jaś. Przybliżył się do mnie tak blisko że ledwo wzięłam oddech. Patrzyłam mu w oczy.
-I co? Myślałaś że dam ci tak po prostu mnie zostawić i odejść?-patrzyłam na niego z zażenowaniem. Chwycił mój jeden nadgarstek, wciąż patrząc mi w oczy. Drugą dłoń powoli przybliżał do noża by mi go wyrwać. Nie wiedziałam czy mam mu zaufać czy nie. Przecież oddając mu ten nóż on może sam zacząć mi grozić.
-Nie bój się, nic ci nie zrobię.-powiedział jakby czytał mi w myślach. Powoli rozluźniałam dłoń, czekając aż sam zabierze nóż. Chwycił go i wyrzucił za siebie.
-Teraz cię puszczę a ty masz mi powiedzieć co się stało.-powiedział stanowczo. Ja pokręciłam twierdząco głową a jego ręce od razu się rozluźniły puszczając moje.
-Więc tak rano jak zeszłam na dół, bo nie mogłam znaleźć mojego psa okazało się że moja matka go uśpiła.-powiedziałam ze łzami w oczach.
-Ale był chory? Coś mu się stało?-powiedział zaniepokojony. Przybliżył się do mnie i mnie przytulił.
-No właśnie nie! Chłopak mamy stwierdził że ten pies mu przeszkadzał i że ma go uśpić, a ona go posłuchała... A jeszcze na dodatek mnie pobił bo podniosłam na niego głos.-powiedziałam wciąż szlochając w jego ramie.
-Choć- powiedział ciągnąc mnie za rękę dając mi do zrozumienia że mam iść za nim. Spojrzałam na niego pytająco.-Idziemy do ciebie.-powiedział zanim zdążyłam zadać pytanie.
-Ale po co?-Zapytałam zaniepokojona. Może on chce z pogadać z moimi rodzicami? Ale ja nie chce żeby dostał w twarz of Filipa.
-Po twoje ubrania. Przeprowadzasz się do mnie.-powiedział zupełnie poważnie. czy on sobie ze mnie żarty robi?!...
_____________________________________________________________________
Witam was. Mamy 3 rozdział. Zapraszam na aska i zadawajcie mi pytania.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz