niedziela, 3 maja 2015

10.Gdy nagle ktoś zapukał do drzwi...

-Rafał, Maciek, Filip ale my się już znamy.-przedstawili się wszyscy i poszliśmy do salonu. Gadaliśmy, śmialiśmy się, wygłupialiśmy... Ale gdy nagle przybrałam poważny wyraz twarzy, a wszyscy nagle przestali się śmiać. Musiałam im powiedzieć, że wyjeżdżam. Na początku chciałam uciec od matki i wtedy by mnie nie znaleźli, ale co to da? Nie mam 18 lat, więc nic nie mogę zrobić.

-Musimy się pożegnać.-powiedziałam ze łzami w oczach. Chłopaki patrzyli na mnie jak na wariatkę oczekując wyjaśnień.- Lece do Londynu.-i rozkleiłam się na dobre...

 Siedziałam na kolanach u Jasia, wpatrując się w jego piękne, czekoladowe oczy. Chłopaki dawali nam pomysły, co zrobić byśmy nie musieli się rozdzielać, lecz nie mam 18 lat więc nic nie poradzę. Po jakimś czasie grupa musiała wrócić do swoich obowiązków. Siedziałam w sypialni z Jasiem. Na każdy pomysł odpowiadałam "Jasiek, ale ja nie mam jeszcze osiemnastki!". Chyba nie mamy wyboru...

***Perspektywa Jasia***

Zastanawiałem się co mogę zrobić by Nati nie wyjechała. Gdy zobaczyłem że dziewczyna zasypia, postanowiłem zrobić to samo. Natalka przybliżała się, tworząc między nami coraz mniejszą przestrzeń. Wtuliła się we mnie, jakby to była nasza ostatnia noc w życiu, a ktoś z nas ma zginąć, ale z drugiej strony ją rozumiałem. Gdy myślę że musimy się rozstać, chce mi się ją przykuć do kaloryfera w moim pokoju, albo najlepiej do siebie. Po kolejnej godzinie rozmyślania, wreszcie zasnąłem.

 Obudziło mnie wiercenie. Gdy otworzyłem oczy zobaczyłem, że dziewczyna dosłownie na mnie leżała. Uśmiechnąłem się pod nosem. Jej noga była podkulona na moim brzuchu, a głowa znajdowała się na mojej klatce piersiowej. Otworzyła swoje ślepia i uśmiechnęła się do mnie. Szybko jednak zmieniła pozycje. Zawstydziła się, co wywnioskowałem po jej rumieńcach. Zaśmiałem się pod nosem. 

-Ej, nie wstydź się.- powiedziałem. Dziewczyna popatrzyła na mnie i powoli zaczęła zsuwać się z łóżka. 

-Zaraz będę iść do domu. Musze się spakować-od razu posmutniała, ja też. Wyszła do łazienki. Ja przebrałem się w pokoju i zszedłem na dół zrobić śniadanie. Po chwili poczułem jak Natalka przytuliła się do mnie od tyłu. A mówi się, że dziewczyny spędzają połowę swojego życia w łazience. No większość tak, ale Nati nie jest większością. Jest wyjątkowa. 

- Siadaj. Śniadanie.-powiedziałem. Wiem nie jestem zbyt miły, ale tak się do niej przywiązałem... "Chłopie, miałeś dać jej dach nad głową i poczucie bezpieczeństwa, a nie się zakochiwać!!!"-krzyczała moja podświadomość. Chciało mi  się ryczeć. Tak 18-letni chłopak chce płakać jak baba. Nic nie poradzę. Natalia szybko zjadła śniadanie, pożegnała się ze mną i wyszła. Zadzwoniłem do chłopaków i dali mi kilka pomysłów jak zrealizować mój plan. Tak, mam plan. Gdy dziewczyna wróciła do domu pożegnaliśmy się (my, bo reszta grupy też tam była). Ja nie byłem przejęty, bo "miałem Asa w rękawie". 

-Na twoje 18 urodziny masz tu przyjechać rozumiesz?!-krzyczał Rafał.

-Niestety nie mogę tego obiecać. Pewnie za 6 miesięcy Jaś znajdzie sobie jakąś dziewczynę, a dla mnie nie będzie już tu miejsca.-boże, niepoważna dziewczyna.

-Zwariowałaś do reszty.-powiedziałem. Natalka pożegnała się z chłopakami jeszcze raz i ruszyliśmy na lotnisko. 

***Perspektywa Natalii***

Jaś jakoś nie przejmował się faktem że lecę do Londynu. Miałam nadzieję że będzie tęsknić choć trochę, ale... "Natalia za tobą nikt nie będzie tęsknić!" Przytuliłam go jeszcze zanim wsiadłam i ruszyliśmy. Moja matka zanim wyszłam podała mi adres domu, w którym mam teraz zamieszkać. Nawet nie raczyła mnie odwieść powiedziała:

"-Jesteś już duża i nie muszę za tobą biegać." A pro po będę mieszkać sama, ale muszę mówić (jeśli ktoś będzie pytać) że rodzice wyjechali. Nie wiem jaka była by różnica, jakbym została w Polsce. Nie rozumiem ich. 

Gdy wysiadłam, zaczęłam kierować się do mojego nowego domu. Przez całą drogę czułam na sobie czyiś wzrok. Weszłam do mieszkania i rozejrzałam się po nim. Meble były poustawiane, co oznaczało że ktoś tu wcześniej mieszkał. "Zwiedziłam" kilka pokoi i usiadłam na kanapie. Zaczęłam czytać jakąś książkę. Nie znam tu nikogo, jestem tu pierwszy raz w życiu, od jakiś 10 minut siedzę na kanapie w moim nowym salonie i jedyne co mi przychodzi do głowy, to to, że mam bardzo mało pieniędzy i prawie wcale nie znam tego języka. Uczyłam się Angielskiego, ale byłam prawie najgorsza w kasie. Przypominałam sobie te lata, jak moja mama była kochającą i najfajniejszą matką na świecie, gdy  nagle ktoś zapukał do drzwi...

________________________________________

Tak jak się domyślacie nie będzie rozdziału przez 5 dni, bo wyjeżdżam. Będzie w niedziela ale dziś jeszcze będzie jeden ;) Bardzoooooo dziękuje też za ponad 1000 wyświetleń. Do następnego wpadać na aska: 

 ask.fm/Natiii123321

1 komentarz: