-Myślałaś że nie przyjdę. Od dziś będę cie nosić wszędzie, żebyś nie musiała się narażać na nic strasznego...-powiedział wychodząc ze szpitala, kierując się w stronę jego domu, w którym obecnie mieszkam.-a i wcale nie jesteś ciężka.-dokończył swoją wypowiedź. Obydwoje zaczęliśmy się śmiać. Nie chciałam teraz psuć takiej fajnej chwili i pytać o co chodziło tamtemu chłopakowi. Wróciliśmy do domu i choć była 8:00 położyliśmy się do łóżek. Zdenerwowanie i zmęczenie nas dobiło. Zasnęliśmy wtuleni w siebie.
Obudziłam się około 14:00. Przespałam pół dnia, więc muszę zrobić coś pożytecznego. Obok mnie nie było Janka, co oznaczało że abo jest na dole, albo wyszedł. Wstałam i skierowałam się do łazienki. Wzięłam szybki prysznic i przebrałam się w jakieś czyste ciuchy. W lustrze zobaczyłam, że na policzku jednak zostało mi kilka małych zadrapań po tym jak tamten koleś jeździł po nim nożem. Zeszłam na dół rozglądając się po pokojach i sprawdzając, czy nie ma gdzieś Jaśka. Po obejściu całego domu, zdałam sobie sprawę z tego, że go nie ma. Zjadłam jakieś śniadanie i zaczęłam sprzątać dom.
Już 18:00. Jak ten czas szybko leci. Cały dom był już wysprzątany. Ja jak zawsze nie miałam nic ciekawego do roboty, lecz dziś nie miałam zamiaru nigdzie wychodzić. Wiem że tamtego psychopatę już zamknęli, lecz ja i tak nie mogę wybić sobie wybić z głowy tamtego zdarzenia. Te jego obleśne łapy na mojej nodze... aż mnie ciarki przeszły. Z zamyśleń przerwało mocne trzaśnięcie drzwiami. Wstałam z kanapy i udałam się w tamtą stronę. W progu mieszkania stał Jasiek z zaciśniętymi pięściami.
-Co ci się stało...-Powiedziałam lecz mi przerwał.
-A co się pytasz?! Wynocha z mojego domu!!!-krzyczał, a ja nie wiedziałam o co mu chodzi.Moje oczy napełniły się łzami. Podszedł do mnie i złapał mnie za nadgarstek, ciągnąc w stronę drzwi. Nie, to nie był ten sam Jaś, który wczoraj odebrał mnie ze szpitala. Wypchnął mnie za drzwi, zatrzaskując je przede mną. Byłam załamana. Zaczęłam szlochać. Co ja teraz zrobię, gdzie pójdę? Wciąż miałam go przed oczami.Wyglądał okropnie, jak nigdy. Podkrążone oczy, trochę poszarpane ubrania, wyglądał jakby ktoś go napadł. A moje rzeczy? Co z nimi? Co będzie ze mną? Jedyną rzeczą którą miałam przy sobie to telefon, bo nie wyciągałam go z kieszeni. Gdy odeszłam kawałek zobaczyłam posturę Jaśka w oknie rozbijającą jakieś szklane przedmioty. Odeszłam kierując się do mojego prawdziwego domu. Wślizgnęłam się tylnym wejściem. Weszłam do mojego pokoju i wszystko na swoim miejscu. Zeszłam na dół sprawdzić reakcje mojej mamy. Gdy byłam już w salonie zobaczyłam Filipa całującego się z nią. Odchrząknęłam, przerywając im miłą chwilę.
-O, Natalko czemu zamknęłaś się w swoim pokoju i wcale nie z chodziłaś?-powiedziała moja mama głosem "wcale nas nie obchodzi co się stało".
-Wiesz, po prostu mi się nie chciało.-powiedziałam kierując się do swojego pokoju. Taka z niej kochająca mamusia, że nawet nie zauważyła, że nie było mnie w domu kilka dni i że moja twarz jest cała czerwona i opuchnięta z płaczu. W pokoju było dość pusto. Zostawiłam dość mało rzeczy. Myślałam że u Jasia zostanę "trochę" dłużej. Wyciągnęłam telefon, lecz nie miałam żadnych powiadomień. Była już 19:30. Choć nie było późno i tak położyłam się do łóżka. Po kilku minutach zasnęłam.
-Wychodzę!!!-moja matka jak zawszę żegna się ze mną w bardzo miły sposób. Wstałam i skierowałam się do kuchni, usiałam na blacie i zaczęłam myśleć. Czemu Jasiek wczoraj tak zareagował? To pytanie wciąż chodzi mi po głowie. Nie obyło się również bez płaczu. Możecie uznać mnie za dziecko. Płaczę? Bo co? Bo jakiś chłopak wyrzucił mnie z domu? Nie. Na jego domu mi nie zależało, ale na nim. To co innego. To on pocieszał mnie, gdy było mi naprawdę źle, to on przytulał mnie i całował, gdy było mi to potrzebne, a w pewnej chwili wszystko po prostu runęło. Zaufanie do niego, radość którą dawał mi będąc blisko, uczucie którym go darzyłam. Tak po prostu wyparowało. Moje przemyślenia przerwał dzwonek do drzwi niepewnym krokiem ruszyłam w tamtą stronę. Uchyliłam je delikatnie i zobaczyłam Jasia.
-Czego tu chcesz?!-krzyknęłam, a on spojrzał na mnie, jakby zupełnie nie wiedział o co mi chodzi. -No co się tak gapisz?! Nie chce cię widzieć!!!-rozpłakałam się na dobre. Pchnęłam lekko drzwi by się zamknęły. Weszłam do salonu oparłam się plecami o ścianę i zjechałam po niej w dół. Jasiek wszedł do mieszkania i usiadł obok mnie.
-Co się dzieje? Natalia mów o co chodzi! Czemu cie nie było w domu jak wczoraj wróciłem?- co? Ale jak to? Przecież on... Nie no, co się ze mną dzieje?!-Mówisz czy mamy inaczej porozmawiać?
-Inaczej czyli jak?-wymamrotałam przez płacz. Wstał wyciągną coś zza pleców. NÓŻ. I wszystkie wspomnienia wróciły. Napad. I to wszystko. Podchodził do mnie coraz bliżej. Przybliżył go do mojej brody, podnosząc ją do góry. Patrzył na mnie, z tym swoim uśmieszkiem. Dostałam od niego jeszcze mocny policzek i upadłam.
Usiadłam dławiąc się łzami. Obok mnie siedział Jaś i trzymał mnie za ramię. Patrzył na mnie, nie wiedząc co się dzieje. Zaczęłam się od niego szybko odsuwać. Byłam już na brzegu łóżka.
-Zostaw mnie! Nie dotykaj! Odejdź!-darłam się na cały głos.
-Spokojnie to był sen mała, nic ci nie grodzi.- przysunął się do mnie, wziął na kolana i zaczął głaskać, błądząc palcami po moich plecach. Po chwili się już uspokoiłam.-A teraz powiedz co ci się śniło.-Pokiwałam twierdząco głową.
-Wczoraj odebrałeś mnie ze szpitala?-spytałam. Nie wiedziałam jaki dziś mamy dzień. Byłam zdezorientowana.
-Tak, teraz opowiadaj.- powiedział. Jeszcze przez chwilę milczałam i zaczęłam opowiadać swoją historię.
-Gdy wróciłeś do domu zacząłeś na mnie krzyczeć, że mam się wynosić z twojego domu, po prostu mnie z niego wypchnąłeś. Wróciłam do siebie a następnego dnia rano przyszedłeś gdy ja płakałam najpierw mnie przytulałeś, a potem wyjąłeś...-nie mogłam wypowiedzieć tego słowa. Nie przechodziło mi przez gardło.-nóż.-głos mi się załamał. Znów wybuchnęłam głośnym płaczem.
-To był tylko sen, pamiętaj tylko sen.-pocieszał mnie, uspokajał, przytulał, całował. Dzięki bogu to był tylko głupi sen. On nigdy by tak nie zrobił. Prawda?
________________________________________________
Witajcie. Przepraszam za dość długą nieobecność. Niedługo spodziewajcie się zmiany wyglądu. A co do rozdziałów, to będą się pojawiać dwa razy w tygodniu, w środy i niedziele. Pamiętaj KOMENTUJESZ=MOTYWUJESZ!!!
Zapraszam na aska
ask.fm/Natiii123321
Mega !!! ❤❤ zapraszam do mnie --> http://ludzie-siezmieniaja.blogspot.com/?m=0
OdpowiedzUsuń